Pewne sprawy zdecydowanie lepiej załatwia się okrężną drogą. Gdy chcesz kupić sobie nową spódnicę, to szeroko opowiadasz w domu o posezonowych wyprzedażach. Jeśli chcesz się pozbyć brata z pokoju, to mówisz, że pies piszczy, bo chce wyjść. A jeśli chcesz pożyczyć pieniądze, to… musisz się już trochę napracować.

Sztukę manipulacji najlepiej opanowały dzieci. One grają naprawdę va banque. Robią to początkowo nieświadomie, ale z czasem stosują różne sztuczki konsekwentnie i ze znawstwem. Te wszystkie płacze wniebogłosy zdarzają się głównie w sklepach lub przy jakiejś innej widowni. Po co przekonywać, że dwunasty misio jest w domu niezbędny? Można w ten sposób narazić się na racjonalne argumenty. A uderzenie w bek jest szybkim, skutecznym sposobem otrzymania tego, na co się liczy. Pokażcie mi jedną matkę, która przy swoim szefie nie uciszy brzdąca za każdą cenę.

Jest wiele metod manipulacji. Prawie wszystkie posiadają wysoką lub bardzo wysoką skuteczność. Warto o nich wiedzieć z dwóch powodów: bardzo prozaicznego — żeby się bronić przed wstrętnymi manipulantami, i bardzo nieetycznego — żeby trochę skuteczniej załatwiać różne sprawy.

Spłacaj długi

Jeśli ktoś daje ci prezent, rewanżujesz się, bo tego wymaga kultura. Ale jeśli otrzymujesz próbkę szamponu, to zapomnij o rewanżu. Mistrzowie manipulacji wiedzą, że nie ma to jak komuś oddać przysługę lub podarować uroczy drobiazg. Można wtedy zwyczajnie liczyć na rewanż. I już jesteś w pułapce manipulacji! Robisz coś nie z przekonania, ale z poczucia obowiązku. Na przykład: „Widzę, że dobrze ci służy ta apaszka ode mnie. Wyglądasz w niej cudownie. Mam nadzieję, że się na mnie nie obrazisz, ale potrzebuję koniecznie tej twojej zielonej skórzanej spódnicy. Będę jej strzec jak oka w głowie, obiecuję”. Łatwo coś dostać od dłużnika, łatwo go prosić o przysługę, ale ty zawsze odróżniaj, czy rewanżujesz się, bo sama tego chcesz, czy też jesteś uwikłana w układy.

Błogosławiony kontrast

To prosta technika. Jeśli zetkniesz się z czymś beznadziejnym, a potem z ciut lepszym, to wpadniesz w zachwyt. Zastanów się, jak sprzedają mieszkania w agencjach nieruchomości. Najpierw pokazują absurdalnie drogą ruderę, by potem dobrze sprzedać przeciętne mieszkanie. Pragniesz wydawać się szczuplejsza — nic nie zastąpi koleżanki przy kości. Każdy, kto manipuluje na dużą skalę, wykorzystuje tę sztuczkę.

Podobnie robią pedagodzy. Przez pierwsze trzy miesiące nauki warczą i pokazują kły, a kiedy raz się uśmiechną, wszyscy uczniowie są przeszczęśliwi. A biologa, który zawsze jest równy, nikt nie doceni.

Skok z dużej wysokości

Tę sztuczkę uwielbiają dzieci: „Proszę was o własny skuter, ale jeśli nie możecie mi go kupić, to proszę chociaż o watę na patyku”. Na samą watę z pewnością osesek nie mógłby liczyć (próchnica, przed obiadem, bezsensowne wyrzucanie pieniędzy), ale po tym skuterze czymże jest cukier na patyku za 1,5 zł? Ta zręczna manipulacja polega na postawieniu przed kimś niewyobrażalnie wielkiego żądania tylko po to, aby zostało odrzucone. Następnie należy wycofać się i… ujawnić drugą prośbę, znacznie mniejszą. Tę spełnia się już automatycznie, bo trzeba jakoś uśpić wyrzuty sumienia.

„Jolu, czy możemy dziś z Jurkiem u ciebie przenocować? No, trudno. Szkoda. Tak, rozumiem cię. To może chociaż mogłabyś pożyczyć nam 50 złotych, bo jesteśmy kompletnie spłukani”. I dostaje swoje pięć dych. Proste. I działa zawsze.

Raz obrana droga

Wszyscy cierpimy na potrzebę bycia konsekwentnymi za wszelką cenę. Na szczęście masz prawo zmieniać zdanie, rozmyślić się. Pamiętaj o tym! Zawsze lepiej się przemóc niż dać się w coś wmanewrować. Na przykład: „Joasiu, stawiam ci na semestr 4+, chociaż nie jestem zadowolona z twojej dzisiejszej odpowiedzi”. Czytaj: „Joasiu, wolę wyjść na idiotkę sama przed sobą i takiemu niedouczonemu leniowi jak ty postawić 4+ niż przyznać się przed klasą, że pomyliłam się w ocenie twojej osoby”.

Jeśli ulegniemy pokusie automatycznego reagowania, to łatwo damy się wykorzystać przez kogoś, kto naszą potrzebę bycia konsekwentnym zaobserwuje. „Córeczko kochana, dlaczego ty masz wątpliwości? To przecież wspaniały chłopak, a że trochę pije… co z tego? Poza tym zaproszenia wysłane, obrączki kupione, sukienka w szyciu… Jeśli teraz się wycofasz, to co sobie babcia pomyśli?”. Ale to nie babcia ani matka będą przez całe życie żałować tego jednego „tak”.

Wszyscy tak robią

Zdecydowanie najwięcej zyska manipulator, gdy ma „poparcie społeczne”. Wiele dziewczyn ma chłopców, co do których są przekonane, że nie zwiążą się z nimi na całe życie. Po co więc zawracają sobie nimi głowę? Bo wszyscy tak robią. Bo trzeba mieć chłopaka. Bo trzeba chodzić na imprezy. Bo trzeba być na topie.

Przed tego typu manipulacjami szalenie trudno się bronić, bo najtrudniej określić granicę między naszymi rzeczywistymi potrzebami i marzeniami, a tak zwanym owczym pędem. Żeby udawało się masowo sprzedawać tak nonsensowne urządzenie jak depilator (ból nie do wytrzymania i jeszcze panicznie drogie), trzeba było wytworzyć w kobietach poczucie, że wszystkie kulturalne osoby tak robią. No a teraz już rzeczywiście wszyscy się depilują, więc nie ma nawet jak przeciwstawić się temu zwyczajowi. Jednak bez stworzenia „poparcia społecznego” nikt nie namówiłby nas na takie katusze.

Towar deficytowy

Takie triki stosuje się zwłaszcza w reklamie i w promocjach, których osobiście nie znoszę. Lubię oczywiście kupić coś taniej, ale nie lubię jak mi się mówi, że to jakaś superokazja (bo to jest super, ale dla tego, kto się pozbywa towaru). Manipulatorzy lubią też dopisać na ogłoszeniu: „liczba miejsc ograniczona”, bo to wzmaga w nas poczucie, że coś cudownego, jakaś nieprawdopodobna okazja może przejść nam koło nosa. Tylko że zazwyczaj ten dopisek pojawia się, zanim sprzeda się chociaż jeden telefon, miejsce na kursie czy kubek do kawy. Taka oferta, jeśli się z niej skorzysta, daje radość i satysfakcję, że udało się nam zdobyć coś tak niewiarygodnie satysfakcjonującego. I oczywiście powiemy o tym naszym znajomym, a to jest najskuteczniejsza reklama, chociaż bezpłatna.

Z wyżyn autorytetu

To rodzaj manipulacji, której osobiście boję się najbardziej. Przerażające jest to, jakie rozmiary osiągnęła ludzka niekompetencja. I niestety, im bardziej ktoś jest niepewny swojej wiedzy, tym wytrwalej będzie się kreował na wybitnego fachowca. Skąd się bierze to, że pozwalamy na molestowanie seksualne w pracy czy u lekarza? Właśnie ze strachu przed autorytetem, ze źle rozumianego szacunku dla tytułów, stanowisk i wpływów. Nie wolno dać się zastraszyć i zwariować nawet prezydentowi Stanów Zjednoczonych. Jednak cieszę się, że to nie mój guru sprzedaje w pobliskim papierniczym, bo nie wierzę, żebym zostawiła wtedy cokolwiek w portfelu. Powinny nas wzruszać do łez napisy na opakowaniach kosmetyków: „przebadany dermatologicznie”, lub: „stosowany przez stomatologów”. Jak ci producenci o nas dbają, jak się troszczą! A ile wydają na reklamę z lekarzami, farmaceutami i innymi Bardzo Poważnymi Autorytetami w rolach głównych?

Nie sposób odmówić

Są ludzie, którym się nie odmawia. Niestety, ich lista jest długa. Należą do nich nie tylko wysocy, przystojni blondyni, ale również ci wszyscy, których lubimy, których długo znamy, którzy okazują, że my jesteśmy dla nich kimś wyjątkowym. Nie chodzi tu oczywiście o naszych prawdziwych przyjaciół, bo im oddać przysługę to tak jakby zrobić ją sobie. Chodzi o różnych naciągaczy, sprzedawców, ankieterów. Jeśli w dobrym sklepie kupujesz buty, kosmetyki, sukienkę, to zwróć uwag, że po pięciu minutach sprzedawca jest już twoim serdecznym przyjacielem. A przyjaciołom się nie odmawia.

Skazani na rozsądek

Obrona przed tymi wszystkimi gierkami manipulantów jest jedna — asertywność, czyli mówienie „nie”. Grzecznie, uprzejmie, spokojnie, ale jednak nie. Gdy tylko czujesz, że jesteś wykorzystywana lub naciągana, mów „nie”. Najwyżej się zastanowisz i później skorzystasz z okazji. Odwrotnie jest znacznie trudniej. Na początek zastosuj zasadę czterech kroków.

1. Rozpoznaj manipulację, opisz ją sobie i uświadom, co jest celem manipulatora.

2. Natychmiast zastosuj tę samą technikę: ktoś cię naciąga — ty też miej prośbę, ktoś jest przesadnie miły — bądź cukierkowo uprzejma. To zawsze zbija z tropu.

3. Zdemaskuj rozgrywającego,. Spokojnie lecz rzeczowo powiedz jak się tobą manipuluje. Na przykład: „Majka, dzięki, że mi dałaś tę apaszkę. Służy mi świetnie, ale prawdę mówiąc myślałam, że kierowała tobą sympatia, a nie chęć pożyczenia mojej spódnicy. Nie czuję się w obowiązku pożyczać ci czegoś jako rewanż. Apaszka jest cudowna, ale spódnicy ci nie pożyczę”.

4. Nie czuj się winna. Manipulator gra właśnie na twoich uczuciach, zależy mu na twojej niepewności i poczuciu winy. Największym wrogiem manipulatorów, oszustów i naciągaczy jest ludzki rozsądek. Dbaj więc o niego, dobrze go odżywiaj, chwal i poświęcaj mu dużo czasu. Słowem — wychowuj jak małe, dobrze rokujące dziecko. On ci się za tę opiekę odwdzięczy. Unikniesz wielu wydatków, niepotrzebnych rupieci w domu i wrzodów na żołądku.

Pozdrawiam serdecznie! —
Ewa Nowak.