Arystoteles wolnym krokiem przechadzał się po rynku. Z uśmiechem mędrca przyglądał się najróżniejszym dywanom, lampom, naczyniom i pięknym połyskliwym tkaninom. Z upodobaniem napawał się widokiem zastawy stołowej i foteli o najwymyślniejszych kształtach. Uwielbiał te wyprawy na targ. Nigdy niczego nie kupował, ale niezmiennie delektował się myślą, bez ilu różnych rzeczy potrafi się obyć.

Każdy myślący człowiek bez wahania powie, że nad sprawy materialne przedkłada piękno ducha i zalety umysłu. Nawet jeśli naciąga nieustannie rodziców na coraz większe kieszonkowe i nie ma dnia, żeby nie wyruszył na obchód sklepów, to i tak zadeklaruje, że życie duchowe jest dlań najważniejsze.

Skąd ta gigantyczna rozbieżność między rzeczywistością a poglądami człowieka? To proste. Od dziecka wychowuje się nas w atmosferze, że pieniądz rządzi światem. Rodzice zabijają się o każdy grosz, ciągle wyrzekają na brak gotówki. Jednocześnie każą nam cieszyć się tym co mamy — naszą młodością i zdrowiem. Prawdziwe szczęście ma nam zapewniać li i jedynie miłość, przyjaźń i ludzka dobroć. Rośniemy więc w atmosferze rozdarcia wewnętrznego: „Co właściwie jest dobre?”. Raz każą nam upominać się o swoje, to znowu mamy się wznieść ponad takie błahostki jak finanse. I bądź tu, człowieku, mądry!

Ile czasu poświęcasz na snucie się po sklepach? Stanowczo za dużo. Na dodatek każda taka wyprawa rozstraja cię emocjonalnie. Po co ci to? Zobacz, jaką siłę mają pieniądze. Gnają cię do upodobnienia się do setek innych nieszczęśników, którzy też przypadkowo są przy gotówce. Najpierw w panice (i ku radości producentów) szukają informacji, co jest aktualnie na topie i natychmiast to nabywają. A to ty sama jesteś ciągle na topie, nigdy o tym nie zapominaj. Nie masz grosza przy duszy? I bardzo dobrze! Zyskałaś co najmniej kilka godzin życia. Możesz poczytać książkę, iść na spacerek czy odnowić międzyludzkie kontakty. Cokolwiek kupisz — i tak moda na to minie. Cokolwiek jednak zrobisz dla siebie — zostanie ci na zawsze.

Wyobraź sobie przez chwilę trzylatka siedzącego tępo pośród stosów zabawek. Czego tu nie ma — samochody, puzzle, gry, lalki, wóz strażacki, elektroniczne organki… tylko nie ma się czym bawić. Kto powiedział, że od nadmiaru głowa nie boli, ten chyba bredził w malignie. Jeśli ma się za dużo ubrań, butów, mazideł i różnych innych rupieci, to człowiek staje się stopniowo ich niewolnikiem. Zawsze zazdrościłam dzieciom, które mają jednego ukochanego misia i nie zdradzają go z innymi lalkami i pajacami. Wtedy taki przyjaciel jest dla ciebie, nie odwrotnie. Żeby choć przez sekundę zastanowić się kim jesteś, po co i dlaczego żyjesz, musisz się uwolnić od tych wszystkich rekwizytów imitujących luksus. Jedynym luksusem, na który na dodatek mało kogo dziś stać, jest wolność myśli. To towar szalenie deficytowy i dostępny raczej tym bezgotówkowym.

Skłodowska żyła w stanie permanentnego niedożywienia (bywało, że dziennie musiała się zadowolić pęczkiem rzodkiewek), jednak jej umysł jakoś nie szwankował, a i szczęśliwa była z mężem Piotrem. Mozart był zadłużony po uszy. Wyprzedawał wszystko, co było ze złota lub srebra, a jednak był geniuszem wszechczasów. W jego muzyce jest i smutek, i rozpacz, i czysta zdrowa radość, i piękno, i zachwyt nad światem. Wszystko. Norwid umarł chory i zmarznięty w przytułku na obczyźnie, czerpał jednak inspirację nie z butów Martens i odzieży techno, ale z niemierzalnych głębin swego umysłu. Andersen miał tylko kufer z ubraniami po zmarłym ojcu oraz bagaż drwin i okrutnych żartów rówieśników, a do dziś uczy nas najpiękniejszych prawd o naszej ludzkiej naturze; a ów znienawidzony kufer wykreował na symbol świata bajek. Inspiracji i światłości umysłu nie dostarczają podróże do egzotycznych kurortów. Einstein wpadł na pomysł, jak ma się prędkość do upływu czasu (fizyka relatywistyczna) pracując na poczcie. Czy dałam ci już wystarczająco do myślenia, czy muszę jeszcze dodawać, że Emanuel Kant nie ruszył się przez całe życie dalej niż 50 km od Królewca, gdzie się urodził? Nie przeszkodziło mu to jednak stworzyć całego świata i znaleźć się wśród największych filozofów wszechczasów.

Która z fajnych koleżanek ma rodzinę nad jeziorem i przy odrobinie dobrej woli możecie tam spędzić połowę wakacji? Sprawdzałaś kiedyś, jakim rarytasem są placki ziemniaczane robione z koleżanką? Zapewniam cię, że cudowne wschody i zachody słońca, zapach mokrej trawy i sucharki z miętą są dostępne wszystkim, bez względu na zasobność portfela. A najpiękniejszy zapach na świecie to nie Chanel nr 5 tylko świeży chrupiący chleb. Po co ci nowy kubek z angielskiej porcelany, skoro ten wyszczerbiony przez brata z trzy razy przyklejanym uchem wie o tobie więcej niż wszyscy psychologowie świata?

Jesteś bogata we wszystko, co trzeba: masz ciągle zmieniające się niebo nad sobą, serce i rozum, umiesz czytać i myśleć. Co jest ci jeszcze potrzebne? Nic!

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Czytelników!
Ewa Nowak.